Zwlekłam się z łóżka, jakoś nie chciało mi się już spać. Za oknem śnieg i zimno brrrr. :( Owinięta kołdrą poszłam do kuchni. Zapaliłam światło w pomieszczeniu. W czajniku zagotowałam wodę i do kubka wsypałam gruby brązowy proszek zwany kawą.Kiedy woda się już zagotowała zalałam kawę i z kubkiem w ręku poszłam do salonu. Włączyłam na program gdzie leciały jakieś poranne wiadomości. Nuda, ale pewnie nic lepszego rano nie leciało. Upiłam łyk i z kieszeni spodni od piżamy wyciągnęłam telefon. Zobaczyłam, że mam siedem nieodebranych połączeń od Jay'a. Siedem? Musiało się coś stać, albo mu się nudziło. Wybrałam jego numer i czekałam aż odbierze.
-Halo?- odebrał po jakiś trzech sygnałach.
-Hej, co chciałeś?- spytałam.
-Hej, a no tak. Dzwoniłem bo uwaga........ wystąpię w Top Model!- krzyknął.
Ja pierdziele.... to on po to dzwonił!?
-Zajebiście- powiedziałam, lekko z ironią xD.
-Nie cieszysz się?- zapytał.
Wyobraziłam sobie jak robi tzw. 'dziubek'.
-Cieszę, ale myślałam, że to coś ważnego. Btw. kiedy mnie odwiedzisz?
-Pojutrze kiciaaa. ;3
-No to czekam. :P.- zaśmiałam się.
-Muszę kończyć mała. Idę na zakupy.
-Okeyy, paaaa
-Pa!
Rozłączyłam się i położyłam mój telefon na stoliku. Dopiłam kawę do końca i odniosłam kubek do kuchni. Przeniosłam się do łazienki. Trzeba się było jakoś ogarnąć. Wzięłam dłuuugi prysznic. Od razu lepiej ^^. Zarzuciłam na siebie szlafrok i podeszłam do lustra. Oczywiście odbicie było masakryczne, ale to szczegół ;__; Twarz wysmarowałam kremem, wytuszowałam rzęsy i nałożyłam cielistą pomadkę na usta. Umyłam jeszcze zęby i wyszłam ze świątyni. Z szafy wyjęłam rzeczy.
i je na siebie założyłam. Włosy związałam w wysokiego kucyka i wróciłam do salonu. Była 16, ja w klubie muszę być dopiero o 20. Więc mam jeszcze trochę czasu. Wzięłam mojego lapka na kolana i go włączyłam, na tapecie pojawił mi się mój ukochany Jay'z. Nie wiem czy wiecie, pewnie nie. Więc mówię, KOCHAM Jay'a'Z :D. Weszłam na mojego fb. Kilka powiadomień, nic ciekawego, zresztą na fejsie to zawsze ._. Następny był tt. Wpisałam moje tajne hasło <33. 40 osób prosi o obserwowanie, aha. Przyjęłam tylko tych co kojarzyłam, czyli może z pięciu. Dodałam jeszcze jakiegoś tweet'a, jakiegoś czyli głupiego, zresztą jak zawsze. Obczaiłam moje durne zdjęcia i się wylogowałam. Na youtube wpisałam jedną z ulubionych piosenek i z laptopem w ręku poszłam do mojego pokoju. Posprzątałam bałagan jaki tam był, czyli kurze z szafy i stolika, poskładałam rzeczy, które się walały po całym pokoju no i było... zajebiście czysto! ;) Była już 19:30. Trzeba się zbierać, wzięłam torbę w której trzymałam płyty i słuchawki oraz torebkę taką co chyba każda kobieta ma :p. Założyłam buty i wyszłam z mojej mini posiadłości. Auto miałam przed domem, całe szczęście ._. Wsiadłam do środka, torby rzuciłam na miejsce obok i ruszyłam. Parę ulic i byłam na miejscu. Weszłam do miejsca pracy, od recepcjonistki wzięłam klucze do klubu. Mnóstwo stolików, parkiet, a na końcu sali moje cudeńko :3 Jak zawsze musiałam poćwiczyć przed imprezą więc teraz też tak zrobiłam. Wzięłam płytę i włączyłam ją. Założyłam słuchawki i miksowałam. Każdą piosenkę po trochu, było okey. Przeglądałam płyty kiedy usłyszałam głos za sobą.
-Cześć.- powiedział jakiś chłopak.
Odskoczyłam z miejsca, dżisas,ale się wystraszyłam ._. Odwróciłam się do niego.
-Boże, ale mnie wystraszyłeś!- zaśmiałam się,a on się słodko uśmiechnął.
-Nie chciałem. Mam na imię Harry, od dzisiaj razem pracujemy- powiedział uśmiechając.
-Do prawy?- spytałam.
-Tak, do prawdy. Widzę, że masz swój sprzęt; mogę zobaczyć?- zapytał patrząc na moje płyty.
-Spoko, ja pójdę tylko po rzeczy bo za 10 min. zaczyna się tam impreza.- powiedziałam.
-Okey.
Wyszłam z pomieszczenia i poszłam do pokoju gdzie były rzeczy w które musiałam się przebierać na każdą imprezę. Wybrałam to. Ubrałam się, spryskałam perfumami, do ust wzięłam gumę i wróciłam z powrotem do sali. Przywitałam się z ochroniarzami i kelnerkami po czym poszłam na swoje miejsce. Harry coś miksował.
Do klubu zaczęli schodzić się ludzie.
-Powodzenia!- powiedziałam do Harry'ego.
-Nawzajem, Madam -odpowiedział.
Zaczęliśmy grać. Typowe klubowe hity. Zarówno pop jak i R&B czy inne. Kocham to robić i patrzeć jak ludzie się dobrze bawią. Wzięłam łyk pepsi i dalej grałam. Harry także dużo robił. Razem wychodziło nam to nieźle ;D
3godz. później.
No! Już koniec. Wszyscy opuścili lokal, usiadłam na krześle i wzięłam do ręki napój orzeźwiający.
-Wyszło nam nieźle co? Jesteś świetna- powiedział Harry.
-Tak, było świetnie. Dzięki, ty też nie masz niczego sobie- spojrzałam na niego.
-Dzięki. Co jutro robisz?- spytał.
-Jutro poniedziałek więc idę rano na uczelnię, a potem mam wolne.
-Może gdzieś wyskoczymy?
-Czemu nie, będę mogła o 13.
-W takim razie o 13 bądź w MSC, ok?
-Będę.
Wzięłam swoje rzeczy i pojechałam od razu do domu. Zdecydowanie potrzebowałam snu ;3..
~~~~~~~~~~~~~
Yayyyy! :)
A więc dodałam, mam nadzieję, że oczekiwany pierwszy rozdział. Liczę na to, że Wam się spodobał i będziecie dalej czytać mojego bloga z opowiadaniem :) Przy okazji proszę o komentarze, kiedy go ktoś umieści pod tym postem to będę mega szczęśliwa! Oraz będę się również jarała, że ktoś tego bloga czyta ;) Tak więc, zapraszam do komentowania, anonimy i konta do roboty! :) <3.
Awww! Uwielbiam tego bloga dopiero 1 rozdział a już się w nim zakochałam pisz pisz dalej fajnie by było gdyby Hazza był z Jordan a ten na Jay czy jak mu tam ( xD ) zostali przyjaciółmi :) ;D PS. Tutaj zawsze wychodzą świetne buźki :).
OdpowiedzUsuń